Zdjęcia ślubne

Zdjęcia ślubne okiem fotografa

Jestem fotografem ślubnym. Lubię robić zdjęcia, a w szczególności lubię robić zdjęcia portretowe. Lubię uwieczniać na nich piękno, emocje i uczucia. Ale oprócz tego, że jest to moja pasja, fotografia ślubna jest także moją pracą. Czy trudną? I tak, i nie.

Nadszedł dzień ślubu, pora wstać

Ślub jest bardzo ważną uroczystością w życiu każdej pary. Dzień szczególny i niepowtarzalny. Musi być idealny. Przygotowania do niego trwały od wielu tygodni, a nawet miesięcy. Jednym z ważnych czynników decydujących o tym, czy wszystko się uda, są zdjęcia ślubne. W tym miejscu wkraczam ja, fotograf ślubny. Budzę się rano, zbieram przygotowany wcześniej sprzęt i wsiadam do samochodu, by udać się na miejsce przygotowań. W domu pary młodej rozpoczynam swoją pracę. Czy się stresuję? Jeszcze nie. To tylko przygotowania. Widzę jednak oznaki stresu na twarzach młodych. Oni przeżywają to po raz pierwszy, ja natomiast miałem okazję robić zdjęcia ślubne wiele razy. Dlaczego więc napisałem, że jeszcze się nie stresuję? Bo to przyjdzie później, gdy będę musiał w ciągu kilku chwil wykonać najważniejsze zdjęcia z całego dnia. W kościele, w trakcie przysięgi i wszystkich momentów, których nie można powtórzyć. Musi być idealnie.

Ale zanim to nastąpi, wykonuję zdjęcia sukni, obrączek, butów panny młodej. Towarzyszę jej i jemu, na zmianę fotografując kolejne kroki przygotowań. Zakładanie sukni, wiązanie krawata, wszystko zostanie uwiecznione. Teraz robią to automatycznie, myślami będąc daleko stąd. Nie będą pamiętać tych chwil, więc zdjęcia są ważną pamiątką. Dzięki nim przeżyją ten dzień jeszcze raz. A nawet kilka razy. Sami, z dziećmi i z wnukami. Będą oglądać wspólnie zdjęcia ze ślubu. Dlatego muszę zadbać, by były one jak najlepsze.

Dom, kościół, sala weselna

Przez większość czasu mam sporo wolnego. Panuje spokój, do błogosławieństwa jeszcze dużo czasu. Mogę więc bez pośpiechu robić kolejne zdjęcia. Gdy nadejdzie czas błogosławieństwa, czasu będzie mniej. To krótkie chwile, które trzeba uwiecznić. Przygotowuję się wcześniej, ustawiam sprzęt, znajduję najlepsze miejsce. Po paru minutach znowu chwila spokoju. Przed nami droga do kościoła.

Tu znowu muszę się wykazać. Muszę wyjść przed parą młodą, aby uchwycić ich wyjście na zdjęciach. W kościele też muszę być pierwszy, aby nie zabrakło zdjęć ich przybycia. Przemieszczam się szybko, niemal niezauważony. Wykonuję serię zdjęć i biegnę z torbą pełną sprzętu do kościoła. Krótka rozmowa z księdzem, przedstawiam mu certyfikat fotografa ślubnego i zajmuję miejsce.

Ceremonia zaraz się rozpocznie. Wejście, kazanie, przysięga, słowo na koniec. Niby msza trwa godzinę, ale dziś jest to krótka chwila. Najważniejsze za nami. Teraz czas na zabawę. Bawić się będą młodzi, ich rodzina i przyjaciele. Dla mnie praca się nie skończyła, ja nadal będę niezauważony robił kolejne zdjęcia. Ale na koniec wrócę szczęśliwy, bo wiem, że się udało. Że ten dzień był idealny, także dzięki mnie. Jestem gotowy na nowe wyzwanie. Jestem fotografem ślubnym.

powrót do strony głównej